za nic w świecie.
O jeden zachód Słońca więcej, a wciąż tyle jutra . Nie zamienię Cię Dziś moje drogie na Jutro. Choć bardzo chciałabym być jutro znowu z Tobą szczęśliwa. Jak wczoraj. Jednak nie zamienię Cię Dziś moje Drogie na wczoraj.
Wiośnienie, kwietnienie, olśnienie Panem karmiącym bardzo podejrzliwe stworzenie fruwające w kolorze karmazynu. Wiosna wreszcie wyciąga ubrania z walizki i wprowadza się do domu ze świeżo pomalowanym płotem. Zielona eksplozja i ranne gałęzienie Aragoni Skrzydlatej rosnącej po przeciwnej stronie ulicy. Czułe wiatru wianie , odsłonięte ramiona dziewcząt, skradzione pocałunki . Wieczorem namiętne apele dzieci i żarliwe próby wymuszenia Już Naprawdę Ostatnich 20 minut na podwórku . Przecież jeszcze jest jasno. Jasne. Ja na ławce w parku, w drodze po sok marchewkowy, na uczelni, w domu i w środkach komunikacji miejskiej uciekam myślami do wczoraj , bo wczoraj mówiłeś mi , że…
…nie zamienisz dziś na nic.
Ale to było wczoraj.
Ekskluzywna to loża dla wybranych. Jest ich kilku i lubią przyjmować pozy dostojene, wyrafinowane i pełne wdzięku. Pan Kazimierz pozuje do zdjęć wyłącznie lewym profilem, Teodor wietrzy pokój dokładnie 20 min. przed położeniem się spać. Nigdy dłużej. Wacław notorycznie ma odmienne zdanie ,bynajmniej nie bez powodu. Antonina i Klementyna jedzą pięć posiłków dziennie składających się ze składników zalecanych przez najwyższej klasy dietetyków. Obie Panie namiętnie kochają się w Teodorze,ale ten zajmuje się nieustannym poszukiwaniem uznania i podziwu u pewnej nie lada pokuśnicy z czwartego piętra. Ta z kolei w pełni koncentruje się wyłącznie na sobie , kolekcjonując nowinki kosmetyczne i włączając się we wszelkie akcje propoagujące ekologiczny tryb zycia. Tylko sąsiad z zielonej kamienicy poznał prawdziwe funkcjonowanie trybików tego iluzorycznego jarmarku pozorów i co dzień czyści koronę Przypadku siedzącego na tronie w jego ogrodzie pełnym kwiatów.
A oni stale mijają się na ulicy Mariackiej . Piekielnie zabiegani.
Zanim powiesz mi , że spotkaliśmy się tu dziś przypadkiem spójrz na tę królewską parę , która siedzi na ławce przy przystanku, za tą starą topolą. Obok wpatrzony w nich mały piesek trzyma na smyczy absurdalne okolkiczności ich spotkania.
Odważ się powiedzieć, że jestem tu przypadkiem.
Żadnych komentarzy.
Zostaw odpowiedź