chwila na werandzie.

Tęsknota nade mną szeleszcze. Trąca mnie skrzydłem mewiem.

Czy wciąż ta sama jeszcze?

Nie wiem! nie wiem…

poszłam w masce zawinięta w pelerynę ciemną…

z oczami zwężonymi w migocące sierpy. Szczęście mnie nie poznało i tańczyło ze mną, nie wiedząc, że to jestem ja, której nie cierpi. I los też mnie nie poznał i pomyślał sobie:  -”czemuż nie mam dogodzić tej obcej osobie?”

5 komentarzy do tej pory

  1. Kasia Antonina on

    Mój Ty kochany Kurczaku! ;-)

  2. kate on

    znakomicie. pracuję w gazecie wyborczej.sporo się uczę.

  3. mum on

    Nie ma to jak dobra samoocena. Gratuluję:-)Kasia generalnie jest znakomita, szczególnie w kolorowaniu rzeczywistości.

  4. bellissima on

    W redakcji Gazety Wyborczej obracasz się chociaż w ulubionych klimatach jako przyszła dziennikarka i chyba nie przeszkadza Ci, że serwujesz dania.Znam kogoś kto tam nawiązał kontakty i bardzo mu to pomogło w karierze zawodowej chociaż z dziennikarstwem nie miało to nic wspólnego.

  5. Kamila Rondo on

    łapanie promieni mieni się
    tym
    czym się nie mieni cień w

    dym mglisty dni
    zauroczonych w sny

    pobudki
    (:


Zostaw odpowiedź