chwila na werandzie.

Tęsknota nade mną szeleszcze. Trąca mnie skrzydłem mewiem.
Czy wciąż ta sama jeszcze?
Nie wiem! nie wiem…

poszłam w masce zawinięta w pelerynę ciemną…
z oczami zwężonymi w migocące sierpy. Szczęście mnie nie poznało i tańczyło ze mną, nie wiedząc, że to jestem ja, której nie cierpi. I los też mnie nie poznał i pomyślał sobie: -”czemuż nie mam dogodzić tej obcej osobie?”

5 komentarzy do tej pory
Zostaw odpowiedź
Mój Ty kochany Kurczaku!
znakomicie. pracuję w gazecie wyborczej.sporo się uczę.
Nie ma to jak dobra samoocena. Gratuluję:-)Kasia generalnie jest znakomita, szczególnie w kolorowaniu rzeczywistości.
W redakcji Gazety Wyborczej obracasz się chociaż w ulubionych klimatach jako przyszła dziennikarka i chyba nie przeszkadza Ci, że serwujesz dania.Znam kogoś kto tam nawiązał kontakty i bardzo mu to pomogło w karierze zawodowej chociaż z dziennikarstwem nie miało to nic wspólnego.
łapanie promieni mieni się
tym
czym się nie mieni cień w
dym mglisty dni
zauroczonych w sny
pobudki
(: