lekko.duszność.

 …

idąc w tamtą stronę tak jakby wcale się iść nie chciało, krokiem niefinezyjnym, pomału, na niebywale obrażonych nogach…Idę bezwiednie. Poza ciałem, ogranioczona do własnej postaci.  pojedyńcza w powietrzu i niepoliczalna w dłoniach- Cisza .nie sroga, nie bolesna, nie trudna ani nie do zniesienia. poprostu cisza. Taka jaką lubię najbardziej o tej porze roku.  pod stopami nieumiejący latać latawiec, który patrzył na życie zawsze jak na odrzucone próby.

a na wyciągnięcie ręki…

….zatrute studnie. skamieniałe pałace. brudne gesty…i echo starych prawd co sypie w oczy brudny piach…

lubię smutek pustych plaż. i leżeć z kłosem w zębach patrząc jak morze przykrywa zdarzenia i Skutki. Myśli moje nie dość lekkie bym mogła spokojnie spaść z nieba na otwarty parasol przypadkowego przechodnia.   oddycham ciężko nielirycznym światem. we mnie moje rzetelne dorzecze wydumanych marzeń… i ogromny kapelusz na głowie. a wiatr zrywa kapelusze z głów i nie ma na to rady. rzeczywistość wymaga.

Wszystko cokolwiek istnieje, czy musi istnieć tylko w jeden sposób? trudno jest świat złapać na inności. Drzewo spuszczone z oczu nie zmieni się w krzesło. Czy tak wygląda właściwy , ostateczny Świat? .

Słowa na wiatr wyfruwają lekko tak…a wiatr weźmie je i uniesie wysoko gdzieś…na białych skrzydłach mew..Tam ską nie będą mogły ranić mnie.


6 komentarzy do tej pory

  1. passenger on

    trochę tak nie mogę spać, dzisiaj ja. patrząc na to co czytam i myślę, po tych godzinach wielu, to nie był udany dzień. nie był taki, jaki mógłby być.
    wspomnienia z każdej chwili, jak obrazy, w pamięci będziemy przechowywać. tak samo nieobiektywne jak widok morza, zalewającego smutki.
    znaleźć latawiec, który nie może się podnieść to nie sztuka. a ile to my sami staraliśmy się wypuścić pod niebo?
    chcę pamiętać tylko te dni, kiedy widzę uśmiechnięte twarze, kiedy słyszę głos, dla którego chce się oddychać rano i ten podniecony głos, kiedy stoję w progu.
    momenty kiedy wychodzę, odpływają poza mój horyzont od razu, gdy na wiatr wychodzę, zastępowane wspomnieniem smaku.

    (pamiętaj, że jest późno, a ja zmęczony, nie piłem kawy)
    ((“zazdrość”))

  2. bellissima on

    Jest bardzo łatwo uczynić szczęśliwymi innych, nieważne jaka jest twoja własna sytuacja.Ból dzielony jest o połowę łatwiejszy do zniesienia, ale dzielona radość jest podwójna.Jesli chcesz sie czuć bogaty , opowiadaj o wszystkim co masz i czego pieniądze nie są w stanie kupić.

    Może napij się jednak tej kawy?

  3. Zapatrzona on

    Może lepiej skupić się na niemarnowaniu kolejnych dni, a nie na rozpamiętywaniu tego, co mogło wyjść lepiej? Może…

  4. mum on

    Ryszard Kapuściński nie żyje. Pan Bóg zbiera silną ekipę…

  5. bellissima on

    “Jeden Kapuściński wart jast tysiąca skamlących
    i fantazjujących gryzipiórków” – napisał Salman Rushdi.

  6. bellissima on

    Dziś przeczytałam,że Kapuściński – pupil poprzedniego i obecnego ustroju na 100 % był agentem Służb Specjalnych .(Blog Janusza Korwin-Mikke)
    Był dobry skoro tyle świata zjechał.Ale czy to prawda?


Zostaw odpowiedź