kolorowa bariera raju.
wciąż wieczność jest z nami, choć czasem nam się zdaje, że wszystko jest nietrwałe. Więc trochę .Na Niby. patrzymy całkiem śmiało, a wewnątrz drży fizyczne ciało… Ale w oczach mamy blask i ciemność nie kapie z zegarka jak z rany. Patrz -mówiłeś – tak wszystko na oczach się zmienia jak pasikonik za szybko zielony. Miłości wystarczy, że jest.

Szkoda, że kiedy tylko zdarzy mi się wyjrzeć przez okno ( bo z domu dawno już nie lubię wychodzić do ludzi) widzę jak drapieżna miłość konkretu domaga się ofiar. Nie napełniam śmiechem martwego pokoju. Nie opieram łokci na szumiącym dębie stołu. Nie łamię losu. Nie ufam sztuczkom wyobraźni. Fortepian na szczycie mojej góry grał fałszywe koncerty. zamknęłam okno.
5 komentarzy do tej pory
Zostaw odpowiedź
czasem warto otworzyć okno i popatrzeć na sztuczność, by zauważyć to, co jest Prawdziwe.
nie trzeba juz nawet patrzec , zeby zobaczyc.
Czasem dystans,jaki nas dzieli od kogoś , wypełniony jest trzecią osobą.
Kim jestes?
Chciałam być wirtuozem fałszywej gry ale okazało się ,że w mojej grze jest coś ludzkiego : pomyliłam się.