niech ktoś zatrzyma wreszcie CZAS!

Na zagarze wieczór. Na zegarze świt. ledwo zasnę , zaraz muszę wstać. w lustrze witam przemęczoną twarz. Jeszcze sen niedokończony, Senna wpadam w życia szpony. otoczona pajęczyną spraw. Drżeniem rąk zdradzam się. rozedrgane myśli me. idę ulicami jak we śnie. Tchu mi brak , gdy tak macham nogami w powietrzu. stale za szybko gna ten mój czas. Znane są tysiące sposobów zabijania czasu. Szukam mistrza i nauczyciela , który powie mi jak go wskrzesić. Żyjemy w wielkich czasach , gdzie czasu coraz mniej. Mam czasem chwile mglistej takiej zadumy. Staję sobie , ewentualnie siadam na moim moście o dość stabilnej konstrukcji, wrzucam kamyki do wody i myślę sobie- panta rei….

Staś nie liczy dni.
Różnica między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością jest tylko uparcie obecną iluzją.
Kręci się świat. A ja razem z nim. Czasem tracę grunt, mylę krok, by jutro pełna wiary bez tchu pędzić przez mrok!
Z mej drogi szary pył przemieniam w sny , bo dobrze wiem , że by śnić trzeba IŚĆ.
2 komentarzy do tej pory
Zostaw odpowiedź
świetna fotka.. nie ma to jak złapać w obiektyw chwilę i stworzyć impresyjne okno na świat..
A gdzie zapodziało się foto-plażowanie w wydaniu krasnoludka w kolorowej czapeczce?