BESAME MUCHO


Stoję na skraju piasku  i morza. wiatr wieje w przeciwną stronę niż wiał kiedyś. Nagle horyzont przybliża się, staje się bardziej namacalny i oto widzę nadpływający osobliwy statek, wiozący ładunek wzruszeń. Jego żagle mają barwę i zuchwałość najprzedniejszych win. Zgromadzona na dziobie załoga przypatruje mi się uważnie , po czym śpiewa swoje ulubione pieśni. Poszukując nut kolejnego portu, wciągnęli na maszt banderę nieskrempowanych melodii. Ich śpiew zmusił do milczenia poza mną również zwodnicze syreny i zaczarował twórców, których spotkali w podróży. Nie spuszczam ich z oczu. Staram się też nie mrugać. Natchniona wiatrem czystej poezji patrzę jak dmą w żagle i struny głowsowe. To panika i spółka dały im tę czelność.

Kilkoma akordami zarzucają kotwicę przy ruchomych brzegach, gdzie czas płynie mi na codzień strugą wina, a przestrzeń roztapia się w marzeniach. Statek zburzył całkiem szyk zakotwiczonych łodzi. Ekshibicjonistycznie wystawia burtę, ukazując urzeczonym spojrzeniem świetliste przesłanie dla wątpiących. Postanawiam więc świeżą farbą odmalować wszystkie słabości wątpliwego pochodzenia…

2 komentarzy do tej pory

  1. bellissima on

    Lubię czytać to co piszesz lecz zauważam pewną manierę i skłonność do egzaltacji.Te cechy zazwyczaj posiadają osoby o inklinacjach marzycielskich lub artyści albo też osoby wrażliwe z zaburzeniami osobowości- tu odzywa się moje skrzywienie zawodowe.
    Dopuszczam też możliwość posiadania bujnej wyobrażni.
    Mogę się również w mej ocenie mylić – więc dyplomatycznie przepraszam.

  2. antonina on

    pewne maniery i skłonności rodzą się powoli, jest to pewien długotrwały proces. procees równie długotrwały co
    nieunikniony. Kształtowanie swojego indywidualnego sposobu przekazywania stanu uczuć i myśli jest zawsze zamierzonym i przeanalizowanym upodobaniem autora. Autor zaś może być zależny od klasycznej konwencji warsztatowej o ile taka wogóle istnieje bądź zależny wyłącznie od własnego sposobu opisywania świata. jeżeli jego słowa dadzą komuś radość, lub uwrażliwią, wzruszą, czy dadzą różne inne pokłady pozytywnych odczuć. wtedy jest to cenne. Cenne, bo nie są to już słowa, które są stworzonym przeze mnie tylko językiem , którego nikt nie rozumie, lecz uniwersalną mową słów, które w sobie mają coś czego opisać nie można. coś czego człowiekowi potrzeba. pewną metafizyczną namacalność. Maniery i skłonności są tu trudne do wyeliminowania. zazwyczaj przelegają i dopasowuwują się – pozostając przy nas na długo. w końcu stają się dla nas czymś oczywistym.
    P.S co do zaburzeń osobowości to posiadam takowe:)


Zostaw odpowiedź