cisza łamana ciszą.
Siadam. Zanim zacznę grać zamykam oczy. potrzeba duchowego skupienia, by wszystkie uczucia ruszyły w jednym kierunku. wiem co chcesz usłyszeć, mimo to pozostaje wierna sobie. wiem, że zrozumiesz. szukam drogi jaką chciałabym wyrazić drzemiącą tajemnicę, która unika słów. Siedzisz obok na fotelu. Twoja twarz w półmroku jest ciemna. mało wyraźna. Już w swojej wyobraźni słyszysz melodię. tą, w której odnajdujesz cząstkę siebie. Na klawiszach kurz . Kładę na nie ręce i trzymam tak przez chwilę nieruchomo. to moja niema uwertura. Całą sobą wydobywam ukrytą w Tobie duszę, wiem , że potrafię zagrać pięknie jak deszcz. całkiem już się zatraciłam , z każdym dźwiękiem daję Ci cząstkę siebie. nie potrzebuję nic widzieć, palce są nośnikiem myśli i uczuć . Ty siedząc obok z zadumaną miną coś jakby analizujesz… Nie gram z pamięci, muzyka wypływa sama. w końcu zaspypiasz . gram ciszej i ciszej. Kiedy się obudzisz będę obok. Ja i moja muzyka. i cisza .
Żadnych komentarzy.
Zostaw odpowiedź