bywa , że smutek …
Już liście swą zieloną wyzionęły duszę
na horyzoncie chmurzy się posępne pasmo
marzenia moje nieskładne
myśli nie dość lekkie
Wiatr cierpki
nieczuły
bezradne porywa listki
i moje złamać chce Skrzydła…
A Ja-
w bezkresnym wymiarze niezrozumiałych myśli
Kiedy chcę sięgnąć wzrokiem
daleko przed siebie
widzę tylko zmierzch dnia wczorajszego.
Jutro jest tylko mglistym pejzażem
niezapamiętanych snów..
a gdy sen mi oczy przymyka-
-widzę najbystrzej
Kiedy śnię oczy chłoną światłość wizji czystszej…Ciebie
z niejasnych przyczyn jasno widzę
w mroku..
Ty, którego sam cień już ciemność w blask
rozjaśnia
Dni bez Ciebie- to noce świat kryjące w cieniu
Noce- to dni, gdyż widzę Cię w sennym marzeniu..
i już jest duszy mojej Blask
utkanej z miękkich pajęczyn
i już wierzę w celowość swojej podróży,
w podmuchy jesiennej burzy
I w przyszły obraz osiągnięć.
I w niezliczone panoramy, zestawy, kompozycje
barw Twoich oczu
Żadnych komentarzy.
Zostaw odpowiedź