Imaginacja życia.

 

A kiedy tak chodzę brzegiem mojego morza, moje stopy idą pewnie a ja zapominam nagle, zapominam świadomie o rozmywającym się świecie, który pozostawiam Za-Sobą. wszelkie nieprzemyślane posunięcia i drogi złe, chwile trudne. woda zmywa ślady moich stóp. zupełnie jak Czas. Ten czas, który się wlecze nieubłaganie. Czas- Sprzymierzeniec.Czas zapomienia. Czas, którego jest tak mało…Wiele pytań, kótre stawiam pozostaje  samotnych. Bez odpowiedzi. A ja idę bardzo spokojna, staram się nie wahać i błądzić świadomie, bo czasem lubię ten trud odnajdywania się w nieznanym…idę powoli recytując wiersz- ten sam co zawsze. Czasami lepiej nie szukać odpowiedzi. Pytanie częściej jest źródłem rozmowy ze sobą. źródłem tego dialogu, który pomaga nadać sens, pomaga ustalić dalszy kierunek. I inspiruje.Liczy się tylko ta droga, którą idę. Ulotność, którą buduję i nie żałuję, kiedy się rozpływa… Moje morze nie zamarza. 

 Czasami tylko muszę usiąść, zamknąć oczy. Szkicuję wtedy na piasku mojej nieujarzmionej wyobraźni dla mnie tylko  zrozumiałe obrazy. Te przeświadczenia , że istnieje to wszystko w co nikt już dawno nie wierzy są dla mnie moją rzeczywistością. Moim światem w którym samotność bywa inspirująca.

Czasem Ktoś siada obok mnie. Czasami wszystko rozumie, czasami są pytania. czasami odpowiedzi… . Siedzimy razem, ale oczy mamy zamknięte. Dalsza droga jest przed nami. wystarczy iść. i może lepiej nie pytać.

1 comment so far

  1. passenger on

    ale ja nie chcę pytać, ja chcę tylko z Tobą siadać , gdzie Ty chcesz i tam trwać u Twego boku. Czasem iść do przodu.


Zostaw odpowiedź